Prawo Laffera

O podatkach, bogactwie i wolności

Opodatkowanie robotów

Opodatkowanie robotów - Bill GatesWśród wielu nonsensownych rozwiązań dotyczących podatków, na szczególną uwagę zasługuje pomysł opodatkowania robotów. Dlaczego jest w tym coś szczególnego? Gdyż rozwiązanie takie postulują osoby, które trudno posądzać o szerzenie tak skrajnie nieracjonalnych pomysłów. To, że propozycja opodatkowania robotów znalazła się w projekcie rezolucji Parlamentu Europejskiego mnie akurat nie dziwi, ale jeśli ideę takiego podatku popiera m.in. noblista Robert J. Shiller, czy multimilioner Bill Gates, to jest to już zastanawiające. Pomysł ten niestety podoba się również Mateuszowi Morawieckiego, naszemu Ministrowi Gospodarki i Rozwoju.

Naprawdę, wszystkie wspomniane wyżej osobistości bardzo szanuję. Jeden jest wybitnym ekonomistą, drugi wybitnym przedsiębiorcą, a trzeci wybitnym bankowcem. Jako zwykły inżynier uważam jednak, że powierzanie tym osobom gospodarki z takimi pomysłami jest szaleństwem.

W dalszej części przedstawię racje leżące u podstaw idei opodatkowania robotów i postaram się wyjaśnić, gdzie tkwi błąd myślowy jej zwolenników.

Czytaj dalej →

Czy jest coś lepszego od programu Rodzina 500+ ?

Program Rodzina 500+Wszystko wskazuje na to, że program Rodzina 500+ przynosi pierwsze korzystne efekty i rząd z dumą chwali się nim jako swoim wielkim sukcesem. Wprowadziło to nawet pewne zakłopotanie wśród opozycji, która przestała już krytykować sensowność wprowadzenia tego programu. Mało tego, w swoich obietnicach proponuje rozszerzenie jego zakresu na większą liczbę rodzin.

Przy najbliższych wyborach (2019) należy się zatem spodziewać licytacji na wysokość i zakres świadczeń płaconych przez państwo ludziom za posiadanie dzieci.

Czytaj dalej →

Ratunek dla polskiej gospodarki

Ratunek dla polskiej gospodarkiPermanentny deficyt budżetowy, czyli konieczność ciągłego zaciągania przez rząd kredytu jest dowodem tego, że gospodarka nie jest w stanie dostarczyć budżetowi państwa środków pieniężnych wystarczających na pokrycie wydatków, które uznajemy za niezbędne dla funkcjonowania państwa.

Ponadto, w przypadku takich państw, jak Polska, gospodarka nie jest też w stanie zaspokoić potrzeb finansowych większości rodzin, czego dowodem jest wysoka emigracja czy często rezygnacja z posiadania dzieci, gdyż jedna osoba nie jest w stanie utrzymać rodziny.

Po prostu, gospodarka nasza nie jest w stanie wytworzyć odpowiedniej ilości dóbr, których podział za pomocą pieniędzy będzie wystarczający. Podział ten odbywa się zarówno za pomocą wolnego rynku jak i za pośrednictwem budżetu państwa (redystrybucja).

Jeśli dodatkowo społeczeństwo się starzeje, to w miarę upływu czasu będzie wypracowywało coraz mniej dóbr. Z uwagi na sztywne (ustalone ustawowo) wydatki emerytalne i socjalne, będzie to oznaczało coraz większe obciążenia spadające na tych, co jeszcze pracują. Jeśli ten trend się nie zmieni, to rząd będzie zmuszany do jeszcze większej skali redystrybucji i do jeszcze większego deficytu budżetowego.

Żartów nie ma. Jeśli 100 kobiet rodzi dzisiaj przeciętnie 130 dzieci, z czego połowę stanowią dziewczynki, to w następnym pokoleniu pozostanie z tej puli już tylko 65 kobiet. W jeszcze kolejnym pokoleniu, tylko 33 albo i jeszcze mniej.

Skala zadłużenia pogłębia się a konieczność spłacania bieżących odsetek staje się coraz większym obciążeniem dla budżetu państwa. Jedynym zabezpieczeniem finansowym "rządowych" kredytów są przyszli podatnicy, a tych niestety jest coraz mniej. Nie tylko jest ich mniej dlatego, że rodzi się mniej dzieci, ale również dlatego, że ci najbardziej produktywni (czyli najbardziej zaradni i wykształceni) podatnicy uciekają z kraju, w którym oprócz siebie, muszą w coraz większym stopniu utrzymać jeszcze innych. Co gorsza, proces ten ma charakter samo nakręcający się, co w języku bardziej naukowym nazywamy sprzężeniem zwrotnym dodatnim.

Nie da się tego ciągnąć bez końca. Taki system gospodarczy jest po prostu patologią państwa. Jedynym ratunkiem w tej sytuacji jest, mówiąc najogólniej, radykalne zwiększenie produktywności naszej gospodarki. Pojęcie produktywności, dokładnie opisałem w artykule: "Czym jest produktywność?", a w dalszej części postaram się przedstawić najważniejsze recepty, które produktywność naszego kraju powinny znacząco poprawić.

Czytaj dalej →

Kiedy gospodarka wymienna zaczyna hamować?

Gospodarka wymienna hamujeJeśli na drogach co 100 m ustawimy słup z 10 znakami drogowymi na każdym słupie, to efekt tego będzie taki, że samochody będą poruszać  się bardzo wolno a część kierowców w ogóle zrezygnuje z jazdy samochodem. Taki jest efekt nadmiaru regulacji.

W odniesieniu do gospodarki, oznacza to zmniejszenie produktywności, a mechanizm tego zjawiska wyjaśniłem w artykule:
"Czym jest produktywność?".

Zjawisko to można również wyjaśnić inaczej, jeśli dobrze zrozumiemy istotę współczesnej gospodarki, a jest to gospodarka oparta na wymianie dóbr. Warunkiem podjęcia jakiejkolwiek pracy w gospodarce wymiennej jest dobrowolna wymiana tych efektów pracy, które przedstawiają jakąś wartość dla kogoś innego. W przypadku dajmy na to mrówek, czy odciętych od świata wspólnot plemiennych, do podjęcia pracy nie jest konieczna żadna wymiana. Każdy mniej więcej wie, co ma robić i wszyscy pracują solidarnie na potrzeby wspólnoty.

W naszej gospodarce, wszystko co robimy, robimy dla kogoś innego, w nadziei, że ktoś inny wykona coś dla nas. Za swoją pracę otrzymujemy najpierw pieniądze, a później kupujemy za nie jakieś dobra, które wytworzył jednak zupełnie ktoś inny. Pieniądze są jednak tylko czymś przejściowym. Są środkiem wymiany dóbr, dlatego gdy wykonujemy jakąś pracę, za którą pobieramy wynagrodzenie pieniężne w określonej kwocie, to mamy nadzieję, że jakąś pracę podejmie również ktoś inny i że będzie to praca w ekwiwalentna do naszej, czyli równie wartościowa. W ten sposób wszyscy jesteśmy zmuszani do wytwarzania czegoś wartościowego, przynajmniej się staramy.

W naszym interesie jest to, aby nie tylko samemu potrafić stworzyć coś wartościowego, ale by udało się to również pozostałym uczestnikom rynku. Gdy jednak tak nie będzie, tzn. im więcej uczestników rynku zacznie tworzyć jednak coś bezwartościowego, to nasza motywacja do wykonania własnej pracy będzie spadać, choćby była to praca jak najbardziej wg nas wartościowa. Chcemy się przecież wymienić na coś równie wartościowego.

Czytaj dalej →

Jaka demokracja?

Jaka demokracja?W demokracji, politycy zawsze muszą coś obiecywać, a licytacja tych obietnic prowadzi do tego, że są one w końcu niemożliwe do spełnienia. Po prostu jest to matematycznie niemożliwe. Nie da się podzielić tortu tak, żeby suma kawałków była większa od całości. A jednak każdy wyborca widzi tylko swój kawałek tortu, bo taka perspektywa jest mu wtłaczana do głowy, w zamian za oddany głos wyborczy.

Żeby bowiem coś komuś dać, to trzeba albo komuś coś zabrać albo się zapożyczyć. Innej możliwości nie ma.

Niestety, obiecywanie niemożliwego ma swoje skutki uboczne – sytuacja pogarsza się jeszcze bardziej i kolejna przedwyborcza licytacja obietnic stwarza nowe problemy, które nigdy by się nie pojawiły, gdyby tylko władza nie chciała realizować obietnic, na które nas nie stać. Na tym właśnie polega problem demokracji i jest to zarazem jedna z podstawowych przyczyn efektu Laffera.

Postaram się ten mechanizm bliżej opisać i przedstawić inne rozwiązanie.

Czytaj dalej →

Poszukiwanie matematycznej postaci krzywej Laffera

Matematyczna postać funkcji Krzywej LafferaKrzywa Laffera jest odzwierciedleniem zachowań gospodarki w odpowiedzi na nadmierną wysokość stawek podatkowych. Skutek tych zachowań nazywamy efektem Laffera, który polega na zmniejszaniu się wpływów podatkowych W do budżetu, gdy wielkość stawki podatkowej x przekroczy pewną wartość krytyczną.

Problem z Krzywą Laffera polega na tym, że jej kształt jest określony teoretycznie i dość ogólnie. Wiemy bowiem, że wpływy podatkowe W muszą być zerowe dla stopy podatkowej x=0 oraz x=100 (%), z czego wynika, że gdzieś pomiędzy 0% a 100% musi istnieć pewne maksimum (xmax). Nie możemy jednak określić wartości x, dla której to maksimum wystąpi, gdyż nie znamy matematycznej postaci funkcji W(x), która mogłaby opisywać Krzywą Laffera.

Możemy co najwyżej udowodnić (twierdzenie Rolle'a), że takie maksimum w ogóle istnieje. Innymi słowy, możemy udowodnić, że na pewno istnieje stawka podatkowa x zapewniająca maksymalne wpływy podatkowe, ale za bardzo nie jesteśmy w stanie określić wielkości tej stawki.

Powstaje nawet pytanie, czy wyznaczenie takiej funkcji jest w ogóle możliwe? Czy można w sposób matematyczny opisać zachowania wszystkich podatników? Postaram się w tym artykule taką funkcję przedstawić, co mam nadzieję ułatwi nam również przy okazji zrozumieć kilka ważnych zjawisk związanych z gospodarką.

Czytaj dalej →

Wynagrodzenie za pracę w soboty a wolny wybór

Wynagrodzenie za pracę w sobotyCzy pracodawca powinien mieć prawo zapłacić pracownikowi za pracę w sobotę? Aktualnie, Kodeks Pracy na to nie pozwala, a jedyną dozwoloną formą wynagrodzenia pracownikowi pracy w sobotę jest danie mu dnia wolnego w dowolnym dniu roboczym. Jest projekt nowelizujący KP, który ma to zmienić. Zdaniem koalicji rządzącej oraz środowisk pracodawców, nowe przepisy byłyby korzystne zarówno dla pracowników jak i pracodawców. Zniosłyby bowiem tylko pewne ograniczenie możliwości wyboru. Dla każdego zwolennika wolności, taki pomysł wydaje się czymś zupełnie oczywistym, a nawet może dziwić fakt, że istnieją tu jakiekolwiek regulacje, które zabraniają obu stronom umowy umówić się tak, jak sobie tego życzą.

Jednak zdaniem opozycji, w szczególności związków zawodowych, taki "zezwolenie" doprowadzi do powrotu pracujących sobót, jak w czasach PRL-u. Pracownik nie będzie mógł odpoczywać dwa dni w tygodniu, gdyż z uwagi na zbyt niskie wynagrodzenie, będzie niejako zmuszony do pracy w soboty. Spostrzeżenie to jest oczywiście jak najbardziej trafne. Pytanie tylko, czy jest w tym coś złego, a jeśli tak, to co jest tego przyczyną i jak temu zaradzić?

Powyższy spór dotyczy w zasadzie bardziej ogólnego problemu, a mianowicie tego, czy prawo do wolnego wyboru jest z zasady zawsze korzystne, czy ma jednak jakieś swoje złe strony, co powinno być skorygowane przez odgórne regulacje państwa?

Czytaj dalej →

Praca jałowa jako przyczyna bezrobocia i niskich płac

Praca jałowa jako przyczyna bezrobocia i niskich płacW zależności od efektów, jakie przynosi nam nasza praca, możemy ją podzielić na dwa rodzaje. Może to być to praca z efektem bezpośrednim, np. sprzątanie mieszkania, czy praca w swoim ogrodzie, czyli taka praca, w której sami jesteśmy wykonawcami uzyskiwanych pożytków, dóbr itp.
Może to być też praca z efektem pośrednim, gdzie za wykonanie swojej pracy najpierw otrzymujemy jakieś pieniądze, a potem za te pieniądze nabywamy dowolne dobra, które fizycznie wykonał ktoś inny.
Skupmy się właśnie na tym drugim rodzaju pracy, który jest istotą naszej gospodarki, nazywanej w tym wypadku gospodarką wymienną.

W przypadku pracy z efektem pośrednim często dochodzi do sytuacji, kiedy nasza praca nie tworzy żadnych efektów i jest to wtedy praca jałowa, a pomimo tego, pobieramy pensje, idziemy do sklepu i korzystamy z efektów pracy innych ludzi. Będę się starał dalej wykazać, że istotną przyczyną występującego zjawiska tzw. bezrobocia jest właśnie praca jałowa.

Innymi słowy, przyczyną tego, że jedni ludzie nie mogą znaleźć pracy jest to, że inni ludzie wykonują pracę jałową, ale mimo wszystko za tą jałową pracę otrzymują pieniądze. Problem ten poruszałem już w niektórych wcześniejszych wpisach. Chciałbym go jednak rozwinąć posługując się modelem obiegu pracy i pieniędzy, ale po kolei.

Czytaj dalej →

Czy produktywność da się zmierzyć?

ROI - zwrot z inwestycjiFirma produktywna, to taka firma, która w jakimś rozpatrywanym okresie osiąga odpowiednio wysoką sprzedaż w stosunku do zainwestowanych środków. Warunkiem jest oczywiście uzyskanie dodatniego zysku, czyli firma musi być rentowna. Dobrym i popularnym wskaźnikiem pokazującym rentowność firmy jest zwrot z inwestycji (stopa rentowności), czyli ROI (ang. return on investment). Wyraża się on wzorem:

wzór na roi

gdzie: Zn-zysk netto (efekty), K-włożony kapitał (inwestycja).

ROI jest w istocie grupą różnych wskaźników ekonomicznych w zależności od tego, jaki charakter kapitału bierzemy pod uwagę.
Powyższy wzór mówi nam, czy firma w ogóle przetrwa (Zn > 0), a więc czy będzie w stanie cokolwiek produkować. Jest to oczywiście bardzo ważne i kluczowe, natomiast nie wiele mówi nam to o tym, jak bardzo firma jest produktywna. Możemy jedynie domniemywać, że duża rentowność wiąże się raczej z dużą produktywnością.

Czytaj dalej →

Czym jest produktywność?

Produktywność państwaNajważniejszą cechą gospodarki jest jej produktywność, czyli zdolność gospodarki do tworzenia dóbr, które stanowią nasze bogactwo. Pytanie jednak jest takie, od czego zależy ta produktywność? Dlaczego jedne państwa są bardziej produktywne a inne mniej? Jako Polacy uważani jesteśmy za naród przedsiębiorczy i pracowity. Ale czy jesteśmy produktywni?

Załóżmy, że mamy dwa mrowiska, mrowisko A i mrowisko B, które budowane są przez taką samą liczbę mrówek i przy takich samych warunkach środowiskowych. Mrowisko A jest jednak większe od mrowiska B i w lepszym stopniu zaspakaja potrzeby zamieszkujących je mrówek. Możemy wtedy powiedzieć, że mrówki z mrowiska A pracują bardziej produktywnie, niż te z mrowiska B. Nie musi to wcale oznaczać, że mrówki A są bardziej pracowite od mrówek B. Mrówki A mogą być nawet mniej pracowite, ale ich praca jest bardziej produktywna. Mrówki B mogą być bardzo pracowite, ale budują swoje mrowisko w taki sposób, że jego konstrukcja jest zbyt słaba i co jakiś czas się wali. Mrówki B szybko odbudowują co prawda zniszczone elementy, ale cała poświęcona na to energia została zużyta na osiągnięcie tego, co już było. W tym samym czasie mrówki A poświęcały swoją energię na inne czynności, które posunęły gospodarkę mrowiska A do przodu i stworzyły zupełnie nowe dobra.

Źródłem sukcesu mrowiska A jest wiedza na temat tego, jak dobrze budować mrowisko oraz sposób wykorzystania tej wiedzy. Jest to wiedza rozproszona, tzn. każda mrówka ma swój odcinek, za który odpowiada zgodnie z posiadanymi kompetencjami (specjalizacja). Gospodarka mrowiska A właściwie wykorzystuje te kompetencje wynagradzając najlepiej te mrówki, których kompetencje najlepiej przysłużyły się mrowisku.

W przypadku mrowiska B jak widać było inaczej. Być może zabrakło prawdziwych fachowców, gdyż zamiast uczyć się konkretnego fachu, mrówki zaczęły studiować marketing i zarządzanie na jakiś trzecioligowych uczelniach. Być może prawdziwi fachowcy wyemigrowali do innych mrowisk. A może królowa zanadto opodatkowała te najbardziej zasłużone mrówki i na dodatek wprowadziła tyle różnych regulacji, że zbyt dużo mrówek zamiast zajmować się konstrukcją struktury mrowiska, zostało zmuszonych do pisania sprawozdań i liczenia wielkości wyemitowanego CO2. Przyczyn może być naprawdę sporo.

Czytaj dalej →

Nawigacja wpisu